Warszawa-Cape Town

Przejechać Afrykę z północy na południe, z Warszawy do Kapsztadu, to jest już coś. Przejechać ją własnym samochodem to jest bardzo duże coś. A do tego jechać nie najkrótszą i najprostszą drogą, jakimi inne wyprawy czasami jadą - to jest przygoda przez duże "P". Uzupełniając dotychczasowe wyprawy chciałbym wam zaproponować większe niż dotychczas wyzwanie – Wyprawę „Afryka Północ-Południe” czyli Warszawa – Cape Town. Zaproszenie kieruję do wszystkich, którym nieobcy jest off-road, przygoda oraz żyłka podróżnicza oraz chęć udziału w projekcie jakiego w światku podróżniczym jest niewiele ,
Założenia: Celem jest przejechanie Afryki w ciągu niecałego roku w trakcie wyprawy podzielonej na etapy tak, aby można było całkowicie nie odrywać się od spraw zostawionych w kraju. Założeniem także jest podróż własnym samochodem terenowym, niemniej na kilku odcinkach jest możliwość dołączenia się do Wyprawy w wypożyczonym na miejscu aucie lub jako pasażer do aut jadących na kołach z Polski.
Łączna długosć trasy wynosi ok 36.000 km czyli prawie tyle ile liczy obwód Ziemi -:). Przejedziamy łącznie 31 krajów, będąc w niektórych kilkukrotnie. Przekroczymy 37 razy granice państw, będziemy operować 27 lokalnymi walutami, przejedziemy przez prawie wszystkie strefy klimatyczne, przebijemy się przez pustynię piaszczystą (ergi), kamienistą (hamadę), busz, zwrotnikowy las deszczowy i równikową dżunglę. Przemierzymy kraje bogate i biedne, stabilne i niestabilne, rozwinięte i zacofane, spotkamy niesamowitych ludzi, nowoczesnych i zeuropeizowanych oraz cofniętych w rozwoju przez konflikty. Spotkamy także prawie pierwotne plemiona. Nie będziemy unikać dróżek i ścieżek, kierując się GPS-em lub wskazówkami tubylców, asfalt nie będzie naszym celem tak samo najkrótsza i najprostsza droga. Wyprawa ma być prawdziwą przygodą. A co jest najważniejsze - nie gonimy, nie pędzimy i nie "robimy" kilometrów - trasa jest zaplanowana tak, aby zobaczyć najciekawsze i w miarę aktualnie dostępne miejsca Afryki oraz aby mieć czas na zatrzymanie się gdzieniegdzie czując lokalny klimat.
Zapraszam!
Michał Synowiec
Algieria 4x4
W ciągu ostatnich miesięcy Afryka Północna dla nas trochę "się zepsuła". Dla nas, czyli dla podróżników miłujących przestrzeń, pustynię, podróż, wyprawę i przygodę na Saharze. Ale został jeszcze jeden kraj w odległości ok 2000 km od Polski gdzie można w miarę bezpiecznie sie poruszać. Tzn. nic tam sie nie zmieniło, poziom adrenaliny otrzymywany w trakcie podróży jest taki sam jak kilka lat temu, jednakoż w porównaniu z krajami ościennymi okazuje się teraz oazą spokoju. Jako że w Libii w różnych rękach znalazo się ostatnio dosyć dużo broni, co ma niebagatelne znaczenie w trakcie spotkań z przypadkowymi ludżmi gdzies na hamadzie, dla przeprowadzenia prawdziwej wyprawy i pobycie na pustyni zostały aktualnie tylko przestrzenie Algierii. I dlatego zaplanowaliśmy nowa wyprawę na wiosnę 2012 roku właśnie tam.
Uwaga! Jedziemy do Algierii, mamy potwierdzone wizy !!
Wyprawa jest przeznaczona dla prawdziwych podróżników. Koncepcja wyprawy jest następująca: spotykamy się w Genui 17.03, płyniemy do Tunisu, nastepnie jedziemy do Tamanrasset, Askerem, w góry Hoggar i przez pustynię w rejon Djanet. Stamtrąd wracamy przez Tunezję do Genui gdzie lądujemy 07.04.
Jeżeli jest ktoś zainteresowany wyprawą, proszę o bezpośredni kontakt. Czasu na zgłoszenia zostało niewiele
Indie Tybet i Kaszmir 4x4
Północno-zachodnie Indie: rejon niebotycznych gór, lodowców, ogromnych dolin, trudnodostępnych przełęczy: tam właśnie poprowadzi trasa naszej kolejnej wyprawy. Proponujemy Państwu ekspedycję w rejony, gdzie czas zatrzymał się kilkaset lat temu, gdzie zegary przestają być służebne, a odległość między wioskami mierzy się ilością dni potrzebnych do jej pokonania. Odwiedzimy Ladakh i Zanskar: starodawne królestwa wtłoczone pomiędzy potężne Himalaje a niedostępne Karakorum. Ukryte w odległych od ludzi dolinach poprzecinanych górskimi pasmami o wysokościach często przekraczających 6000-7000 m n.p.m. Wkroczymy w świat, jakiego próżno szukać w innych częściach naszej planety: świat, gdzie w skrajnie trudnych warunkach żyją ludzie, których językiem jest uśmiech, serdeczność wobec przybyszów i niespotykana gościnność. Będzie nam dane poczuć klimat indyjskiego Tybetu, z jego wspaniałymi klasztorami, egzotycznymi zwyczajami i duchem pierwotnego, nieskażonego cywilizacją buddyzmu. Zagłębimy się w krainę palącego słońca i mroźnego, górskiego wiatru, krainę odzianych w purpurę mnichów i tysięcy łopoczących na wietrze flag modlitewnych W ciągu dwóch tygodni trwania wyprawy pokonamy dystans tysiąca lat, jaki dzieli nas od tej zapomnianej krainy, wjedziemy na najwyższe przełęcze na jakie można wjechać na naszej planecie, poczujemy co oznacza brak tlenu na wysokościach znacznie przekraczających 5000 m n.p.m. Zasmakujemy słynnej indyjskiej kuchni w jej tradycyjnym wydaniu, spotkamy wspaniałych ludzi, zachwycimy się bajkowymi krajobrazami najwyższych na świecie gór, pomiędzy którymi przeciskają się dzikie, spienione rzeki. Być może część tego ginącego świata zostanie w nas, w naszych wspomnieniach i w naszych duszach? Nasze dwutygodniowe wyprawy planowane są na wakacje 2010. Będziemy poruszać się oczywiście samochodami terenowymi prowadząc je tak, aby samodzielnie dotrzeć do zapomnianych świątyń buddyjskich położonych w urokliwych kaszmirskich i tybetańskich dolinach. Celem wyprawy będzie osiagnięcie i przekroczenie najwyższej dostępnej dla samochodów przełęczy na świecie, Khardung La (5602 m n.p.m.).
